Nie było mi dane spotkać w życiu wielu ludzi, którzy, tak jak Szymon, promieniowali radością z tego co robią całymi sobą. Szymon był chodzącym źródłem pozytywnej energii, którą bezinteresownie dzielił się z wszystkimi wokół.Wojtek

Odszedł Szymon Kempisty...

23 marzec 2008, 16:43 wpisał Marcin Piotrowski (29 wrzesień 2010, 20:40 zedytował Marcin Piotrowski)img

W sobotę 22 marca, około godziny 16 w Karpaczu w Białym Jarze zeszła lawina. Największa od wielu lat. Pociągnęła za sobą instuktora - współzałożyciela Szkoły Narciarskiej SUPERNARTY.pl - Szymona Kempisty. W niedzielę po godzinie 14 ratownicy znaleźli pod śniegiem ciało Szymona.

Szymon należał do ludzi, którzy najlepiej czuli się w górach. Tam spędzał każdą wolną chwilę. Góry, narciarstwo, snowboard, skitouring - to jego pasja.

Szymon Kempisty
Kochał góry...
Kochał narciarstwo...
Góry go zabrały...

[*][*][*]

Świeć Panie nad jego duszą.

Kategorie: biuro, narty, szkoła narciarska, szymon kempisty.

  • Dodaj komentarz

  • to już 3 lata, a wcale nie jest lżej...
  • Szymon na zawsze pozostanie w naszej pamięci,przy każdym zjeździe,w każdej chwili.
  • A mi właśnie na nartach Go nie brakuje, bo przecież on tam cały czas jest, i jeszcze mnie tam przywiązał. Są rzeczy, których nie można sobie wyobrazić - dla mnie to są narty bez Szymona. I już.
  • Mi również bardzo brakuje Szymona. Jego optymizmu i spokoju ducha. Brakuje mi Go na stoku, gdy prowadzę szkolenie, brakuje mi Go, gdy wchodzę do warsztatu ostrzyć narty... Nie ma wyjazdu w góry, kiedy z tą, czy inną osobą nie wspominalibyśmy Szymona z tęsknotą i żalem...
  • i tęsknię za Szymem jak pewnie każdy z nas, tych którzy go znali
  • nie należe do szkółki, ale znałam Szyma bardzo dobrze ze studiów, wakacji, zycia - był mi bliską osobą. uczył mnie doskonalić moje narciarstwo, zawsze usmiechnięty, miał kupe cierpliwości, i choć nie raz się posprzeczlismy, to zawsze miałam ochotę się znim widzieć znowu.. taki był...i nigdy juz nie zobaczy jak jeżdżę na desce, bo to okazało sie moją pasją, ale mam nadzieję że gdziekolwiek jest, śledzi moje postępy, pyka swoją wisniowa fajkę i kiwa głową ze swoim uśmiechem na twarzy...takim go pamiętam
  • Mija prawie rok od smierci Szymona. Znów jeżdzimy na nartach , jak co roku. I własnie teraz ta tragedia boli najbardziej. Dlaczego ? Bo zabrakło właśnie Jego. Fantastycznego przyjaciela, nauczyciela i po prostu kolegi. jedynym pocieszeniem jest to ,że tam na "górze" mają pewnie lepsze nartostrady , a Szymek pewnie po nich szusuje na supernartach. Niech zakłada tam klub lub szkołę bo i tak prędzej czy póżniej do niego doszusujemy........a wtedy pokażemy czego nas nauczył.
  • Jeszcze nie powstał na serio świat, jeszcze trwa Twój uśmiech niedokończony...
Strona 1 z 5.